First Quote Added
April 10, 2026
Latest Quote Added
"Kraj lat dziecinnych! On zawsze zostanie Święty i czysty, jak pierwsze kochanie"
"O Matko Polsko! Ty tak świeżo w grobie Złożona – nie ma sił mówić o tobie!"
"O tym-że dumać na paryskim bruku, Przynosząc z miasta uszy pełne stuku Przeklęstw i kłamstwa, niewczesnych zamiarów, Zapóźnych żalów, potępieńczych swarów!"
"I ja tam z gośćmi byłem, miód i wino piłem, A com widział i słyszał, w księgi umieściłem."
"Poloneza czas zacząć."
"Jenerale, rzekł, Ciebie długo Litwa nasza Czekała – długo, jak my Żydzi Mesyjasza"
"Uderzenie tak sztuczne, tak było potężne, Że struny zadzwoniły jak trąby mosiężne I z trąb znana piosenka ku niebu wionęła, Marsz tryumfalny: Jeszcze Polska nie zginęła!... Marsz Dąbrowski do Polski! - I wszyscy klasnęli, I wszyscy: "Marsz Dąbrowski!" chorem okrzyknęli!"
"Wiwat Król kochany! Wiwat Sejm, wiwat Naród, wiwat wszystkie Stany!"
"Było cymbalistów wielu, Ale żaden z nich nie śmiał zagrać przy Jankielu"
"Prawda, że się wywodzim wszyscy od Adama, Alem słyszał, że chłopi pochodzą od Chama, Żydowie od Jafeta, my szlachta od Sema, A więc panujem jako starsi nad obiema."
"Węgrzyna pożałuje, a pije szatańskie Fałszywe wino modne, moskiewskie, szampańskie"
""Tak, tak, mój Protazeńku," rzekł klucznik Gerwazy. "Tak, tak, mój Gerwazeńku," rzekł woźny Protazy."
"Wszyscy pewni zwycięstwa, wołają ze łzami: "Bóg jest z Napoleonem, Napoleon z nami!" O wiosno! kto cię widział wtenczas w naszym kraju Pamiętna wiosno wojny, wiosno urodzaju! O wiosno, kto cię widział, jak byłaś kwitnąca Zbożami i trawami, a ludźmi błyszcząca, Obfita we zdarzenia, nadzieją brzemienna! Ja ciebie dotąd widzę, piękna maro senna! Urodzony w niewoli, okuty w powiciu, Ja tylko jedną taką wiosnę miałem w życiu."
"Soplicy Horeszkowie odmówili dziewkę! Że mnie, Jackowi, czarną podano polewkę!"
"Jedna jest restrykcyja: jeśli popełniono Nie z zemsty głupiej, ale pro publico bono."
"Lachy braty! Oj, biada mnie, żem nie miał choć jednej armaty! Dobrze mówił Suworów: "Pomnij, Ryków kamrat, Żebyś nigdy na Lachów nie chodził bez armat!""
"Przysłowie ruskie: wszystko można, lecz ostrożnie; I to przysłowie: sobie piecz na carskim rożnie; I to przysłowie: lepsza zgoda od niezgody; Zaplątaj dobrze węzeł, końce wsadź do wody. Raportu nie podamy, tak się nikt nie dowie. Bóg dał ręce, żeby brać, to ruskie przysłowie."
"Comment: A phrase recurring in subsequent books."
"Różnie słychać o tem, Lecz nikt pewnie nie wiedział ni wtenczas, ni potem."
"... każdy, gdzie siedział, tam pada: Ten z misą, ten nad kuflem, ten przy wołu ćwierci. Tak zwyciężców zwyciężył w końcu sen, brat śmierci."
"Panie Woźny, pan Hrabia śmie Waćpana prosić, Abyś raczył przed szlachtą bracią wnet ogłosić Intromisyją Hrabi do zamku, do dworu Sopliców, do wsi, gruntów zasianych, ugoru, Słowem cum gais, boris et graniciebus, Kmetonibus, scultetis et omnibus rebus Et quibusdam aliis."
"Ja jestem tobie wdzięczen, ale niepodobna Żenić się, kochajmy się, ale tak – z osobna."
"Żadne żaby nie grają tak pięknie jak polskie"
"To póki o wskrzeszeniu Polski była rada, O dobru pospolitym, głupi, u was zwada? Nie można było, głupi, ani się rozmówić, Głupi, ani porządku, ani postanowić Wodza nad wami, głupi! a niech no kto podda Osobiste urazy, głupi, u was zgoda!"
"Wpadam do Soplicowa jak w centrum polszczyzny: Tam się człowiek napije, nadysze Ojczyzny!"
"Szabel nam nie zabraknie, szlachta na koń wsiędzie, Ja z synowcem na czele, i – jakoś to będzie!"
"Sztuka rzucania nożów, straszna w ręcznej bitwie, Już była zaniedbana podówczas na Litwie, Znajoma tylko starym..."
""Nigdy jeden drugiemu nie zachodzić w drogę, Nigdy we dwóch nie strzelać do jednej źwierzyny". Właśnie Wojski wymawiał to słowo: "źwierzyny", Gdy Asesor półgębkiem podszepnął: "dziewczyny"..."
"Stąd też nieprzyjacielem zabitym był fajki, Wymyślonej od Niemców, by nas scudzoziemczyć; Mawiał: "Polskę oniemić, jest to Polskę zniemczyć"."
"Domeyki i Doweyki wszystkie sprzeciwieństwa Pochodziły, rzecz dziwna, z nazwisk podobieństwa Bardzo niewygodnego."
"W kociołkach bigos grzano; w słowach wydać trudno Bigosu smak przedziwny, kolor i woń cudną."
"Wódka to gdańska, napój miły dla Polaka; "Niech żyje! krzyknął Sędzia, w górę wznosząc flaszę, Miasto Gdańsk, niegdyś nasze, będzie znowu nasze!""
"Natenczas Wojski chwycił na taśmie przypięty Swój róg bawoli, długi, cętkowany, kręty Jak wąż boa, oburącz do ust go przycisnął, Wzdął policzki jak banię, w oczach krwią zabłysnął, Zasunął wpół powieki, wciągnął w głąb pół brzucha I do płuc wysłał z niego cały zapas ducha... (...) Tu przerwał, lecz róg trzymał; wszystkim się zdawało, Że Wojski wciąż gra jeszcze, a to echo grało."
"Gdybyś i te zapory zmógł nadludzkim męstwem, Dalej spotkać się z większym masz niebezpieczeństwem; Dalej co krok czyhają, niby wilcze doły, Małe jeziorka, trawą zarosłe na poły, Tak głębokie, że ludzie dna ich nie dośledzą (Wielkie jest podobieństwo, że diabły tam siedzą). Woda tych studni sklni się, plamista rdzą krwawą. A z wnętrza ciągle dymi zionąc woń plugawą, Od której drzewa wkoło tracą liść i korę; Łyse, skarłowaciałe, robaczliwe, chore, Pochyliwszy konary mchem kołtunowate I pnie garbiąc brzydkimi grzybami brodate, Siedzą wokoło wody, jak czarownic kupa Grzejąca się nad kotłem, w którym warzą trupa."
"Tak to na świecie wszystko los zwykł kończyć dzwonem. Rachunki myśli wielkiej, plany wyobraźni, Zabawki niewinności, uciechy przyjaźni, Wylania się serc czułych! – gdy śpiż z dala ryknie, Wszystko miesza się, zrywa, mąci się i niknie!"
"Trzeba wiedzieć, że to jest Sopliców choroba, Że im oprocz Ojczyzny nic się nie podoba"
"Miejsce piękne i ciche, tu się często schrania Telimena, zowiąc je świątynią dumania."
"Ale Wojski zbierał muchomory."
"Takiej kawy jak w Polszcze nie ma w żadnym kraju..."
"Grzeczność nie jest nauką łatwą ani małą. Niełatwą, bo nie na tym kończy się, jak nogą Zręcznie wierzgnąć, z uśmiechem witać lada kogo; Bo taka grzeczność modna zda mi się kupiecka, Ale nie staropolska ani też szlachecka. Grzeczność wszystkim należy, lecz każdemu inna..."
"Tymczasem przenoś moją duszę utęsknioną Do tych pagórków leśnych, do tych łąk zielonych, Szeroko nad błękitnym Niemnem rozciągnionych; Do tych pól malowanych zbożem rozmaitem, Wyzłacanych pszenicą, posrebrzanych żytem; Gdzie bursztynowy świerzop, gryka jak śnieg biała, Gdzie panieńskim rumieńcem dzięcielina pała, A wszystko przepasane jakby wstęgą, miedzą Zieloną, na niej z rzadka ciche grusze siedzą."
"Panno święta, co Jasnej bronisz Częstochowy I w Ostrej świecisz Bramie!"
"Litwo! Ojczyzno moja! Ty jesteś jak zdrowie. Ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie, Kto cię stracił. Dziś piękność twą w całej ozdobie Widzę i opisuję, bo tęsknię po tobie."
"Pan Tadeusz czyli Ostatni zajazd na Litwie. Historia szlachecka z roku 1811 i 1812 we dwunastu księgach wierszem."
"Be he ever so wise and strong, wealth confounds a man. In my view, anyone living in comfort fails to reason."
"A gray head does not make an elder. The Gods know him to be an elder who knows, be he a child. Not by years, not by gray hairs, not by riches or many relations did the seers make the Law: "He is great to us who has learning.""
"And when those terrible times will be over, the creation will begin anew. And men will again be created and distributed.. and about that time, in order that men may increase, Providence, according to its pleasure, will once more become propitious... And the clouds will commence to shower seasonably, and the stars and stellar conjunctions will become auspicious. And the planets, duly revolving in their orbits, will become exceedingly propitious. And all around, there will be prosperity and abundance and health and peace...."
"Friends and relatives and kinsmen will perform friendly offices for the sake of the wealth only that is possessed by a person... When the end of the Yuga comes, men abandoning the countries and directions and towns and cities of their occupation, will seek for new ones, one after another. And people will wander over the earth, uttering, 'O father, O son', and such other frightful and rending cries."
"And cowards will have the reputation of bravery and the brave will be cheerless like cowards... men will cease to trust one another... full of avarice... sin will increase and prosper, while virtue will fade and cease to flourish. And Brahmanas and Kshatriyas and Vaisyas will disappear, leaving, O king, no remnants of their orders... Jealousy and malice will fill the world. And no one will, at that time, be a giver (of wealth or anything else) in respect to any one else... Men will... become omnivorous without distinction, and cruel in all their acts... Urged by avarice, men will, at that time, deceive one another when they sell and purchase. And when the end of the Yuga comes, urged by their very dispositions, men will act cruelly, and speak ill of one another.. people will, without compunction, destroy trees and gardens. And men will be filled with anxiety as regards the means of living... overwhelmed with covetousness, men will kill... and enjoy the possessions of their victims... And when men become fierce and destitute of virtue and carnivorous and addicted to intoxicating drinks, then doth the Yuga come to an end..."
"And men with false reputation of learning will contract Truth and the old will betray the senselessness of the young, and the young will betray the dotage of the old."